Kulinaria, Macierzyństwo

Menu dla rocznego dziecka

     "Gotowanie dla malucha", "jadłospis dla niemowlaka", "menu dla rocznego dziecka" – która z nas nie wpisywała podobnej frazy choć raz w okienko przeglądarki? Pomysłów w necie od zatrzęsienia, jedne trafne, inne dyskusyjne. Inspiracji jednak można odszukać wiele, potrzeba tylko nieco czasu, żeby pokombinować i wyrzyć się kulinarnie. 😊

    Gotowanie po skończeniu przez Mi 12 miesięcy stało się dla mnie nareszcie(!) prostsze. 😅 Nie pije już mojego mleka w ciągu dnia, tak więc mogę założyć już  "normalny" biustonosz, a to dla mojej kobiecości naprawdę duuużo.

     Zjada większośc posiłków. Jasne, czasem ma gorszy dzień, spowodowany chorobą, wychodzącymi zębami, albo złą pogodą i wtedy nakarmienie go czymkolwiek zdrowym bywa trudne. Jednak na co dzień nasz mały odkrywca uwielbia poznawać również nowe smaki. Juz wie co chce skosztować, a co wizualnie kompletnie mu nie odpowiada.😒 Orientuje się też idealnie w tym, że czasem zupa ugotowana dla niego jest czymś innym niż to co znalazło się właśnie na moim czy taty telerzu. Nie da się Go oszukać. 😎 Najzwyczajniej w świecie nasz syn stał się istotą inteligentną i zdecydowanie chce zjeść to co MY! Nieżadko głośno protestuje. 🙈 Coraz więcej produktów może zjadać, tak więc gotujemy z reguły posiłki identyczne. Dla nas i dla niego to samo.

     Staramy się gotować zdrowo. Tyle, że dla każdego to szerokie pojęcie znaczy coś innego.😅 Nie jestem fanką produktów opakowanych w nazwę BIO, EKO itp. Dla mnie eko są jedynie jajka z kurnika babci mojego męża. Cała reszta, sklepowych ekolożków, is 4 me mało wiarygodna i mam wrażenie, że to dobry chwyt marketingowy, niestety. Żadko więc w takie produkty inwestuję. Ale nie oznacza to, że Mi zjada z nami panierowanego, smażonego na głębokim oleju schabowego, albo tłuste mielone po którym nawet my do samego rana mamy problem z trawieniem. Menu dla rocznego dziecka nie różni się znacząco od tego co nazywamy "zdrową dietą" kobiety ciężarnej, czy "odpowiednim posiłkiem" dla każdego innego śmiertelnika.

     Dbam o to, żeby obiad był posiłkiem pełnowartościowym. Warzywa, mięso i węglowodany złożone. Nasz owocożerca sprzed kilku miesięcy stał się mięsożercą. Mając takich rodziców to raczej nie dziwi. 🙈  Pokochał mięso – zarówno drób jak i ryby zjada bez problemów, a królika wręcz ubóstwia. 😍  Nie jestem dietetykiem, wiec nie mam prawa podawać wam tygodniowego jadłospisu dla roczniaka. Ale mogę podzielić się informacją co nasze 14-sto miesięczne dziecko zjada, a czego nie podajemu mu wcale albo baaardzo sporadycznie, od wielkiego święta (jakim są np. zbliżające się urodziny taty i będzie mógł skosztować domowego ciasta).

 
    Śniadania

     Jeśli głód jest NIE DO ZNIESIENIA! i u nogi mam stękającego rzepa, szybko zalewam kaszkę instant. Jeśli mam jednak jedną chwilę dłużej, bo zajmie się z rana pudłem z zabawkami, mogę ugotować np. płatki jaglane i dodać do nich zmielone pestki dynii i pokrojoną żurawinę lub starte jabłko. Co drugi, trzeci dzień robimy też puszystą jajecznicę na parze z szynką i pomidorem. Na drugie śniadanie twarożek z rzodkiewką. Pieczywo z  pastą z awokado lub jogurt naturalny z ekspandowanymi zbożami.


     Obiad

     Kasze, makaron razowy, ziemniaki, bataty.
     Marchew, brokuł, kalafior, dynia, burak, szpinak.
     Mięso, ryby.
     Wszystko z reguły gotowane na parze, czasem gotowane, pieczone lub z piekarnika.


     Ostatnio furorę zrobiły roladki z drobnokrojonego mięsa kurczaka z dodatkiem marchewki i pomidorów zawinięte w paski cukini i podane na ryżu gotowanym z cebulą.

 

Menu dla rocznego dziecka


     Podwieczorek

     Porcja owoców lub ostatnio na topie rogal z powidłami śliwkowymi. Budyń, kisiel, domowej roboty ciastka owsianne z przeróżnymi dodatkami.

     Kolacja

     Kaszka, kanapka z wędliną. Zwykle po całym dniu wrażeń zmęczenie bierze górę i podobnie jak na pierwsze śniadanie trzeba SZYBKO działać. 🙈

     Co do picia?

     U nas niezmiennie od początku , czyli od siódmego miesiąca, bo wtedy zaczeliśmy rozszerzać dietę Miła, woda.😍  Soków przecierowych do dziś nie pije, woli owoce w całości. Sporadycznie ma ochotę na domowy kompot lub herbatę – ostatni hit to imbir w herbacie, pochłania ją wtedy kubkami.

     BLW nie jest nam obce, nie trzymam się tej metody rygorystycznie i czasem Brzdąca karmię, ale z reguły chce być samodzielny. Ostatnimi czasy do tego stopnia, że kubeczek doidy MUSI obsługiwać sam. 🙈  Wyobraźcie sobie ten notoryczny lament, kiedy woda jakimś niespodziewanym przez niego sposobem ląduje na koszulce, spodniach, a nawet skarpetkach. 😒  "Lany poniedziałek" mamy teraz co drugi posiłek. 😅

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *